Spisano dnia 19 września A.D. 2015


O królu i podatkach


     W rzeczy samej historyja ta nie jest ani o królu, ani tem bardziej o podatkach, jeno, jak się na koniec okaże, o śmiechu. Atoli nie uprzedzajmy wypadków...

     Otóż dawno, dawno temu tak się jakoś dziwnie złożyło, że skarb pewnego królestwa pustkami świecić począł. W takiej sytuacji król, jak można było przypuszczać, polecił swojemu ministrowi podnieść podatki. Kilka dni później monarcha wezwał go znów do siebie i zapytał o reakcję poddanych.

     – Nie są zadowoleni, miłościwy panie – pokręcił głową minister.

     – To nic, nie warto się tem przejmować – odparł król.

     Po jakimś czasie znów jednak w państwowej kasie zbrakło grosza, więc władca nakazał ponownie podnieść daniny, wszytkie jak leci, a jeszcze i parę nowych przyrzucić.

     – Miłościwy panie, lud szemrać począł – relacjonował sytuację minister – wtrącono co prawda paru znaczniejszych krzykaczy do lochu, paru inszych postawiono pod pręgierzem, atoli nie na wiele się to zdało.

     – Nie szkodzi, to nic wartego frasunku – odparł spokojnie król.

     Niestety, utrzymanie dworu nie było tanie, zwłaszcza że liczba dworzan wciąż rosła i rosła, więc za kilka miesięcy musiało dojść do następnej podwyżki.

  – Lud się burzy, dochodzi do protestów, demonstracji, może wybuchnąć rewolta! – minister wydawał się autentycznie przerażony.

     – Nie przejmujmy się tem, pokrzyczą, pokrzyczą i się uspokoją – nie tracił rezonu monarcha.

   Skoro jednakże kolejny raz przyszło załatać dziurę w królewskiem skarbcu i znów powtórzono zabieg z podatkami, po czem, jak zwykle, król zapytał ministra o nastroje, ten odparł już całkiem spokojnie:

     – Miłościwy panie, lud się śmieje...

     – O, to bardzo niedobrze – zmartwił się władca – natychmiast obniżyć podatki! 

    Jaki stąd morał? Po prostu! Śmiejmy się z tych, którzy nami rządzą, zarówno tam na samej górze, jak i na dole, w różnego rodzaju urzędach i instytucjach, tych co to ochoczo rzucają nam kłody pod nogi, bo to, bo tamto, bo owo, "bo takie są przepisy". Śmiejmy się, ponieważ nasz śmiech jeno mogą jeszcze dostrzec, jeno niem mogą się jeszcze przejąć, jego jeno przestraszyć. A poza tem śmiejmy się, bo śmiech to zdrowie. I obyśmy tak wszytcy zdrowi byli.... Tego właśnie życzy Wam dzisiaj


Wasz
Błazen Nadworny