O królu i podatkach


     W rzeczy samej ta historia nie jest ani o królu, ani tym bardziej o podatkach, tylko, jak się na koniec okaże, o śmiechu. Jednak nie uprzedzajmy wypadków...

     Otóż dawno, dawno temu tak się jakoś dziwnie złożyło, że skarb pewnego królestwa zaczął świecić pustkami. W takiej sytuacji król, jak można było przypuszczać, polecił swojemu ministrowi podnieść podatki. Kilka dni później monarcha wezwał go znów do siebie i zapytał o reakcję poddanych.

     - Nie są zadowoleni, Najjaśniejszy Panie - pokręcił głową minister.

     - To nic, nie ma się czym przejmować - odparł król.

     Po pewnym czasie znów jednak w państwowej kasie zabrakło grosza, więc władca nakazał ponownie podwyższyć opodatkowanie wszystkiego jak leci.

     - Najjaśniejszy Panie, lud zaczyna szemrać - relacjonował sytuację minister.

     - Nie szkodzi, to nic wielkiego - odpowiedział na to król.

     Niestety, utrzymanie dworu nie było tanie, zwłaszcza że liczba dworzan wciąż rosła i rosła, więc za kilka miesięcy musiało dojść do następnej podwyżki.

  - Lud się burzy, dochodzi do protestów, demonstracji, może wybuchnąć rewolucja! - minister wydawał się autentycznie przerażony.

     - Nie przejmujmy się tym, pokrzyczą, pokrzyczą i się uspokoją - nie tracił równowagi monarcha.

   Gdy jednak kolejny raz przyszło załatać dziurę budżetową i znów powtórzono operację z podatkami, po czym, jak zwykle, król zapytał ministra o nastroje, ten odparł już całkiem spokojnie:

     - Najjaśniejszy Panie, lud się śmieje...

     - O, to bardzo niedobrze - zmartwił się władca - natychmiast obniżyć podatki! 

    Jaki stąd morał? Po prostu! Śmiejmy się z tych, którzy nami rządzą, zarówno tam na samej górze, jak i na dole, w różnego rodzaju urzędach i instytucjach, tych co to ochoczo rzucają nam kłody pod nogi, bo to, bo tamto, bo owo, "bo takie są przepisy". Śmiejmy się, ponieważ tylko nasz śmiech mogą jeszcze zauważyć, tylko nim mogą się jeszcze przejąć, tylko jego przestraszyć. A poza tym śmiejmy się, bo śmiech to zdrowie. I obyśmy tak wszyscy zdrowi byli.... Tego właśnie życzy Wam dzisiaj


Wasz
Błazen Nadworny